ARTYKUŁY

„Jednak do kary więzienia za złamanie zakazu podchodzi sceptycznie. – To powinna być dotkliwa kara finansowa, bo sankcja karna to już przesada – mówi poseł.”

KONTROWERSYJNY PRZEPIS – WIĘZIENIE ZA ZŁAMANIE ZAKAZU HANDLU

zakaz-wiezienie

Nawet dwa lata pozbawienia wolności mają grozić za złamanie zakazu handlu w niedziele i święta – wynika z obywatelskiego projektu ustawy, który firmuje m.in. „Solidarność”. – To przesada – mówią jednym głosem poseł PiS i handlowiec. Pomysłodawcy projektu bronią się: – Bez tej sankcji ustawa będzie martwa.

Trwa zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o zakazie handlu w niedziele i święta. Inicjatywie patronuje NSZZ „Solidarność”, ale w komitecie znajdują sie także pracodawcy i małe organizacje kupieckie.

Projekt zakłada, że w większość niedziel i święta handel będzie ograniczony. W te dni sprzedaż będą mogły prowadzić jedynie apteki, stacje benzynowe, kioski oraz właściciele małych sklepików osiedlowych, jednak pod warunkiem, że sami staną za kasą. Za złamanie zakazu grozi kara pozbawienia wolności nawet do 2 lat. I to właśnie ona wywołuje największe kontrowersje.

Dwa lata pozbawienia wolności za złamanie zakazu handlu

„Kto dopuszcza się handlu oraz wykonywania innych czynności sprzedażowych w niedziele oraz wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę zakazanych w Ustawie podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do lat dwóch.” – czytamy w projekcie ustawy, do której jako pierwszy dotarł Polsat News.

– To jest na razie propozycja, ale bez sankcji to będą martwe przepisy – mówi w rozmowie z Onetem Marek Lewandowski, rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. – Widać to już przy okazji obecnego zakazu handlu w święta. Kary są tak niskie, że niektórym pracodawcom opłaca się mimo wszystko otworzyć sklepy.

– Zadam prowokacyjne pytanie. Czy ktoś już zakłada, że będzie naruszać ustawę i boi się tych sankcji? – dodaje Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”. To właśnie on pilotuje cały projekt. – Zakładamy katalog kar, a za recydywę będzie kara pozbawienia wolności. To jest rzecz normalna – wyjaśnia.

Przesada, ale prawo musi być egzekwowalne

Problem z egzekwowaniem prawa dostrzega także poseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Abramowicz, przewodniczący Parlamentarnego  Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. – Jest wiele ustaw, które są martwymi przepisami, bo za ich złamanie nie ma żadnych sankcji – mówi Abramowicz i podkreśla – Prawo musi być egzekwowalne.

Jednak do kary więzienia za złamanie zakazu podchodzi sceptycznie. – To powinna być dotkliwa kara finansowa, bo sankcja karna to już przesada – mówi poseł. To jednak nie jest jeszcze stanowisko klubu parlamentarnego PiS. Decyzja w sprawie ustawy zapadnie dopiero wtedy, kiedy projekt trafi do Sejmu.

– Duża przesada – komentuje krótko Wiesław Michalak, handlowiec, który w Poznaniu prowadzi dwa sklepy sieci Lewiatan. Michalak jest dokładnie takiego samego zdania jak poseł Abramowicz – duża, odczuwalna grzywna by w zupełności odstraszała od otwierania sklepów w niedziele.

– Popieram ograniczenie handlu, bo pracownicy chcą mieć niedzielę po prostu wolną. Teraz otwieram sklepy tylko dlatego, że konkurencja to robi. Jednak wprowadzanie kary więzienia za złamanie zakazu uważam za niewłaściwe – podsumowuje.

Przepis o karze więzienia z inicjatywy przedsiębiorców

Co ciekawe, o umieszczenie w projekcie ustawy artykułu o karze więzienia postulowali… sami przedsiębiorcy.

– My przewidywaliśmy mniejsze sankcje, ale za tym przepisem byli właśnie pracodawcy, którzy są w naszym komitecie – wyjaśnia Alfred Bujara. – Handlowcy, którzy z nami współpracują, uważają, że duże sieci handlowe będzie stać na zapłacenie kary, jakakolwiek by ona nie była – mówi i dodaje: – W pierwszej wersji ustawy takiej kary nie było.

W Europie Zachodniej bez kary więzienia

W krajach Europy Zachodniej, gdzie funkcjonuje zakaz lub ograniczenie handlu w niedziele i święta, jedynymi sankcjami za jego złamanie są kary finansowe. W żadnym nie występuje kara więzienia. Według związkowców, nie ma tam takiej potrzeby.

– Ciężko nas porównywać do innych krajów europejskich, bo tam kultura prawna i kapitał społeczny są dużo wyższe, prawo jest przestrzegane – mówi rzecznik Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność. – Niemcy, Francuzi czy Włosi, jak mają zakaz, to po prostu sie do niego dostosowują.

Zakaz handlu w niedzielę – szczegóły

Projekt ustawy przewiduje zakaz handlu w większość niedziel i święta. Handel mógłby być dozwolony w dwie ostatnie niedziele w roku kalendarzowym przed Świętami Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przypadającą przed Świętami Wielkanocnymi i w drugą niedzielę lipca.

Handel w Wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotą mógłby by prowadzony wyłącznie do godz. 14.

Zakaz nie dotyczyłby sklepów, gdzie sprzedaż prowadzi wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą, stacji benzynowych nieprzekraczających 150 mkw., piekarni zlokalizowanych przy zakładach produkcyjnych prowadzących sprzedaż produktów własnej produkcji, ale tylko w godz. 6–13.

Handel w niedzielę mógłby też się odbywać m.in. w aptekach, w kioskach nieprzekraczających 50 m kw. powierzchni użytkowej, w których sprzedaż gazet, czasopism i biletów stanowi minimum 30 proc. miesięcznego obrotu, w placówkach handlowych prowadzących sprzedaż pamiątek, upominków lub dewocjonaliów, w których sprzedaż główna tych produktów stanowi minimum 30 proc. miesięcznego obrotu, w placówkach handlowych zlokalizowanych w zakładach hotelarskich, zakładach opieki zdrowotnej i innych placówkach służby zdrowia przeznaczonych dla osób, których stan zdrowia wymaga całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych oraz w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, oświaty, turystyki i wypoczynku.

Tomasz Michalski – Dziennikarz

źródło: http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/zakaz-handlu-w-niedziele-kara-2-lat-wiezienia-za-zlamanie/j4ym9k

W górę