ARTYKUŁY

„Bujara przyznaje, że część przepisów wymaga doprecyzowania, ale nie zgadza się z tezą, że cały projekt nadaje się do śmietnika.”

PROJEKT „SOLIDARNOŚCI” O ZAKAZIE HANDLU TRAFI DO KOSZA. PIS MA NOWY PLAN

pis_nie

Nie będzie ograniczenia handlu w niedziele w formie, jaką zaproponowała „Solidarność”. Jak dowiedział się Onet, rząd przygotuje własną wersję ustawy, która będzie dużo łagodniejsza. Związkowcy są zaskoczeni.

Obywatelski projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, który w zeszłym roku złożyła w Sejmie „Solidarność”, nie zostanie przyjęty przez Sejm. Taka decyzja zapadła w kancelarii premier Beaty Szydło. Nie oznacza to jednak, że rząd zupełnie porzuca pomysł ograniczenia handlu w niedziele. Jak wynika z naszych informacji, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska otrzymała zadanie przygotowania nowej ustawy.

Obecnie trwają konsultacje międzyresortowe opinii do projektu, który złożyła „Solidarność”. To standardowa procedura dot. inicjatyw obywatelskich czy prezydenckich. — Plan jest prosty. Prace nad opinią będą trwały tak długo, aż resort rodziny nie przygotuje własnej wersji ustawy dot. zakazu handlu — wyjaśnia nasz rozmówca z MRPiPS, który prosi o zachowanie anonimowości.

Potem ma odbyć się konferencja prasowa, na której premier, zapewne z minister Elżbietą Rafalską ogłoszą, że po wysłuchaniu wszystkich stanowisk rząd zdecydował się na odrzucenie projektu Solidarności, ale jednocześnie pokażą własną ustawę o ograniczeniu handlu.

Projekt „S” pełen błędów

— Obecnej wersji projektu nie da się po prostu obronić. Proszę spojrzeć na opinie biura legislacyjnego, prokuratora krajowego, prawników. Tam jest pełno błędów i niedomówień — tłumaczy nasz rozmówca.

Rzeczywiście, Biuro Analiz Sejmowych już w pierwszym zdaniu swojej opinii zwraca uwagę na wątpliwości konstytucyjne. „Postanowienia projektu, w zakresie, w jakim przewidują wprowadzenie selektywnego ograniczenia wolności działalności gospodarczej w obszarze handlu, mogą naruszać zakaz dyskryminacji wywodzony z art. 32 ust. 2 Konstytucji RP”. Dalej nie jest lepiej: nieścisłości, niedbałość, wiele zastrzeżeń natury legislacyjnej.

Projektu nie potrafią już nawet bronić posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy wywodzą się z „Solidarności”. — Projekt ma różne ułomności, nie sposób temu zaprzeczyć. Sporo rzeczy będzie wymagało większej staranności legislacyjnej — mówił w grudniu w rozmowie z Onetem Janusz Śniadek, poseł PiS.

Ministerstwo: potrzebne inne podejście do zakazu handlu

Ministerstwo Rodziny potwierdza w oświadczeniu wysłanym Onetowi, że są rozważane inne warianty legislacyjne dot. ograniczenia handlu. „W projekcie stanowiska rządu zwraca się uwagę na konieczność wnikliwego rozważenia wszelkich uwag i wątpliwości wyrażanych przez różne środowiska i podmioty zainteresowane przedmiotowym projektem ustawy, a także propozycji innego podejścia do tego zagadnienia” — czytamy.

Jednocześnie zostało zlecone badanie oceny skutków finansowych i społecznych projektu obywatelskiego oraz rozwiązań alternatywnych.

Zakaz handlu tylko w jedną niedzielę w miesiącu

Nasz rozmówca z resortu rodziny wyjaśnia, że są rozważane dwa modele lub ich połączenie. Pierwszy miałby być zbliżony do propozycji byłego już ministra finansów Pawła Szałamachy — zakaz handlu miałby dotyczyć tylko jednej niedzieli w miesiącu, przy czym w miesiącach świątecznych (grudzień oraz miesiąc, w którym wypada Wielkanoc) dni objętych zakazem handlu by w ogóle nie było. Trwają analizy, czy to będzie pierwsza, czy ostatnia niedziela miesiąca.

Drugi wariant to pozostawienie decyzji samorządom. Rząd nie chce zamykać sklepów np. w kurortach wypoczynkowych czy sanatoriach. W takim wypadku gmina mogłaby nie wprowadzać zakazu handlu na swoim terenie. To rozwiązanie ma jednak swoich przeciwników, którzy uważają, że tak skonstruowane przepisy będą po prostu martwe.

Dlatego pod rozwagę jest brane połączenie dwóch powyższych rozwiązań. Pojawiają się jednak kolejne wątpliwości: jak wybrać listę gmin, gdzie zakaz handlu by nie obowiązywał oraz czy takie rozwiązanie byłoby konstytucyjne.

W wersjach rządowych nie ma natomiast nic o najbardziej kontrowersyjnych rozwiązaniach z projektu obywatelskiego: zakazie handlu w sklepach internetowych, na stacjach benzynowych, nie ma też kary więzienia za złamanie ustawy.

— To ma być test, jak zakaz handlu zostanie przyjęty przez społeczeństwo i rynek. Jeśli się sprawdzi, to rząd będzie go zaostrzać — dodaje nasz rozmówca.

Związkowcy są oburzeni

Rząd ma przekonać „Solidarność”, by sama wycofała się ze swojego projektu. — Tak byłoby najlepiej, bo obie strony wyszłyby z twarzą — przekonuje nasz rozmówca.

Związkowcy całą propozycją są jednak zaskoczeni. — Nic mi na ten temat nie wiadomo — mówi nam Alfred Bujara, który pilotuje projekt o ograniczeniu handlu w niedziele z ramienia „Solidarności”. — Będziemy bronić naszego projektu, podpisało się pod nim ponad pół miliona Polaków, nie pozwolimy go tak po prostu wyrzucić — dodaje.

Bujara przyznaje, że część przepisów wymaga doprecyzowania, ale nie zgadza się z tezą, że cały projekt nadaje się do śmietnika. — To jest dobra baza, nad którą można pracować dalej — dodaje.

Rząd PiS prawdopodobnie nie pójdzie na otwarte starcie z „Solidarnością”. Dopóki nie dojdzie do porozumienia, dopóty rząd nie przedstawi własnej wersji projektu o ograniczeniu handlu w niedziele.

MRPIPS po artykule w Onecie: nie pracujemy nad nową ustawą

Już po naszej publikacji minister Elżbieta Rafalska zaprzeczyła, że rząd pracuje nad nowym projektem. Absolutnie dementuje informacje o tym, że jesteśmy za odrzuceniem projektu i pracujemy nad nowym. To jest projekt obywatelski, nigdy nie traktujemy w ten sposób obywatelskich propozycji” – powiedziała PAP minister. Rafalska potwierdziła jednocześnie nasze informacje, że ograniczenia w handlu mogą dotyczyć wyłącznie wybranych niedziel, a obostrzenia ws. handlu w niedzielę nie mogą być nadmiernie rygorystyczne.

Rafalska przyznała także, że projekt obywatelski jest „obarczony wadami prawnymi”.

źródło: Onet

W górę